Regulamin - Loguj/Wyloguj

Żywa siła Yiquan

23 lutego, 2010 autor dacheng

y

W tym miejscu ponownie wrócę do tematu warsztatu yiquan, który odbył się podczas Ogólnopolskiego Zlotu Kung Fu i Vo w Warszawie, w październiku 2006 roku. Podstawowe ćwiczenie podwójnych pchających rąk – shuang tui shou było okazją do krótkiego wyjaśnie nia kilku aspektów pojęcia siła – tak jak jest ono stosowane w yiquan.

Wywód rozpocznę od bardzo pro stego przykładu wykorzystania tak zwanej siły podpierającej – zhicheng li. Załóżmy, że naszym zadaniem jest statyczne przeciwstawienie się sile pchającej przeciwnika, przy równoczesnym ograniczeniu wysiłku (napięcia mięśnio­wego).

Typowe działanie w takiej sytuacji, to maksymalne napięcie. Reakcja adepta yiquan powinna natomiast polegać na tym, by efekt osiągnąć przy minimum wysiłku, minimum napięcia, unikając sztywności. Klasyczne teorie postulują, by „nie używać siły przeciw sile”. Nie musi to oznaczać dosłownego zakazu działania siły przeciw sile – przecież nawet uznani mistrzowie słynącego z miękkości taijiquan (tai chi chuan) demonstrowali nie tylko miękkość, ale także nieporuszalność – gdy przeciwnik nie był w stanie przemieścić mistrza, czu jąc się „jakby próbował pchać ścianę”. Chodzi raczej o to, by nie przeciwstawiać się sile przeciwnika siłą nieumiejętnie użytą, tak zwaną niezgrabną siłą.

Gdy, w takiej sytuacji, dzięki odpowiedniemu ustawieniu poszczególnych części ciała wzajemnie wobec siebie oraz w stosunku do działającej siły oraz punktów podparcia o podłoże, siła jest ekonomicznie przenoszona przez strukturę złożoną z układu kostnego wraz z mięśniami podtrzymywanymi tkanką łączną (powięź), siła mięśni nie musi być wykorzystywana do maksimum, dzięki czemu pozostaje pewna rezerwa, którą można wykorzystać w razie potrzeby.

Załóżmy, że w sytuacji, gdy relatywnie statycznie przeciwstawiamy się sile przeciwnika (zwarcie, grappling itp.), chcemy nagle gwałtownie wpłynąć na jego równowagę, krótkim ruchem. Przy typowym niezgrabnym wykorzystaniu siły trudno uzyskać efekt eksplozywności, ponieważ wszystkie włókna mięśniowe są już napięte. Musiałoby nastąpić najpierw chwilowe rozluźnienie – zgubienie siły podpierającej, a dopiero potem emisja siły. Sytuacja byłaby inna, gdyby dla zachowania siły podpierającej wykorzystana została właściwa struktura, umożliwiająca zmniejszenie wymaganego napięcia. Gdy część mięśni pozostanie rozluźniona, możliwy będzie gwałtowny skurcz – efekt eksplozywności jest wyraźniejszy, gdy zakres zmiany rozluźnienie-napięcie jest większy. To jest jedna z umiejętności demonstrowanych przez ekspertów systemów wewnętrznych – gdy są w stanie odbić przeciwnika bardzo krótkim – spazmatycznym ruchem z sytuacji statycznego obciążenia. Określane jest to czasem jako emisja siły bez fazy akumulowania siły.

Ten typ umiejętności rozwijamy przez przeniesienie do bardziej zróżnicowanych sytuacji naturalnej pracy ciała jaką właściwie każdy człowiek doskonale zna. Wszyscy potrafimy przecież stać lub iść „bez użycia siły”, luźno, zachowując pewien relaks. Nie musimy się napinać, żeby „walczyć z grawitacją”. Gdybyśmy to robili, wówczas trudno byłoby nam się poruszać, nie moglibyśmy wykorzystać swoich naturalnych możliwości. Do utrzymania wyprostowanej pozycji nie angażujemy nadmiernie włókien szybko-kurczliwych, które pozostają gotowe do dynamicznego działania, a wykorzystywane są raczej głębiej położone warstwy mięśni o włóknach wolno-kurczliwych.

Specyfika tak zwanych systemów wewnętrznych w pewnym stopniu polega właśnie na wykorzystaniu ciała, w odniesieniu do różnych sytuacji i kierunków działania siły, w taki właśnie sposób, jak to naturalnie i „bezwysiłkowo” robimy utrzymując pozycję ciała mimo działania grawitacji. W ten sposób, zachowując siłę podpierającą, posiadamy duży margines swobody działania.

Relacja do siły grawitacji, to jeden z najważniejszych aspektów ćwiczeń pozycyjnych zhan zhuang. Chociaż naturalną pozycję z ramionami swobodnie opuszczonymi łatwo jest utrzymać w sposób zrelaksowany, to gdy trzeba ramiona przez pewien czas utrzymać uniesione np. do poziomu barków, wówczas mało kto potrafi zrobić to w taki sposób. Zwykle bardzo szybko pojawia się nadmiar napięcia, sztywność i ból. Problem w dużej mierze tkwi w tym, że mięśnie są przesadnie wykorzystywane. Systematyczne ćwiczenie zhan zhuang między innymi oducza ich nadmiernego angażowania. To doświadczenie przenosimy wówczas do ćwiczeń z partnerem.

Podczas warsztatu zwróciliśmy uwagę, że w ćwiczeniu shuang tui shou stosujemy zasadę ciągłej kontroli nad ramionami przeciwnika. Służy temu tak zwana siła wskazująca – zhi li, czyli siła skierowana od punktu kontaktu do linii centralnej przeciwnika. Jest to ciągły docisk, utrzymywany w trakcie okrężnego ruchu ramion, gdzie kierunek ruchu nieustannie się zmienia, więc odpowiednio do tego w każdym kolejnym punkcie ruchu zmieniać się musi kierunek działania siły, by kontrolować centrum przeciwnika. Aby wyeliminować nadmierny wysiłek nieustannie dostosowujemy strukturę do nowej sytuacji oraz wykorzystujemy zasady mechaniki takie jak m.in. przy wbijaniu klina, czy przy wkręcaniu śruby. Przeciwnik często odczuwa tę siłę jako miażdżąca, natomiast my zachowujemy przy tym poczucie relaksu i wygody, będąc w stanie szybko reagować i dostosowywać się do zmiennych sytuacji. Taką siłę nazywamy siłą żywą – huo li.

Andrzej Kalisz

Tagi: , , ,

Komentarze wyczone.

Patrnerska strona

Serwis informacyjny MMA najpopularniejszy w Polsce

Trening i motywacja kochamsilownie.pl