Regulamin - Loguj/Wyloguj

Znaleźć nauczyciela

29 marca, 2010 autor dacheng

pad

Od dzieciństwa fascynowałem się wushu. Żeby opanować sztukę walki trafiłem w wiele miejsc, wydałem wiele pieniędzy, doznałem wielu trudności, straciłem wiele lat. Mam już ponad 40 lat. Już traciłem nadzieję. Moje sny spełniły się dopiero, gdy w 2002 roku trafiłem do Pekinu i spotkałem prawdziwego eksperta yiquan – mistrza Yao Chengguang.

Jeśli ktoś chce osiągnąć prawdziwe umiejętności, znalezienie nauczyciela jest sprawą kluczową. Opanowanie prawdziwych umiejętności bez wskazówek światłego nauczyciela jest absolutnie niemożliwe. Światły nauczyciel to nie ten, który dzięki reklamie jest sławny, ale to ekspert, uczony, łączący zaawansowaną naukową teorię z praktyczną walką. Obecnie miłośnicy wushu wszędzie napotykają na ogłoszenia i reklamy: rodzinny przekaz, prawdziwy przekaz, spadkobierca systemu, wielki mistrz. Reklamowane są najróżniejsze metody i nadludzkie umiejętności: uderzanie przeciwnika bez dotykania go, sposoby na zostanie niepokonanym w walce już po kilkudziesięciu dniach treningu. Osoby zainteresowane wushu zupełnie tracą w tym rozeznanie, wielu daje się nabrać oszustom. Skąd zatem można wiedzieć, czy dany nauczyciel jest światłym nauczycielem? Ja uważam, że nie można opierać się na tym, co ktoś opowiada, ale trzeba przekonać się samemu. Najlepiej spróbować różnych rzeczy i porównać. Tylko w ten sposób można się dowiedzieć, co jest prawdą, a co fałszem.

Według mnie, o tym, że mamy do czynienia ze światłym nauczycielem świadczą trzy elementy:

– jego system jest klarowny, mamy do czynienia z wysokim etapem rozwoju sztuki walki: połączenia w jedno aspektu bojowego i zdrowotnego,

– jego umiejętności są najwyższej próby, lub przynajmniej jest dobrym znawcą systemu którego naucza,

– musi mieć jasną metodę nauczania, musi być skromny, bez zarozumiałości z powodu swoich umiejętności, powinien być przystępny dla uczniów.

Tylko wtedy możemy mówić o światłym nauczycielu.

Mam już ponad 40 lat. Szukając prawdziwych umiejętności w sztuce walki trafiłem od wielu szkół i nauczycieli. Uczyłem się tradycyjnych systemów i form. Uczyłem się latami, ale nie potrafiłem umiejętności zastosować w walce. Później dowiedziałem się o yiquan, zwanym też dachengquan. Yiquan został zapoczątkowany przez wielkiego mistrza swojej epoki – Wang Xiangzhai’a. Rozwinięty został przez Yao Zongxuna, dzięki któremu system ten zasłynął jako nowoczesna sztuka realnej walki. Gdy się o tym dowiedziałem, bardzo się ucieszyłem. Znów zacząłem wędrować w odległe strony, by się uczyć. Znów wydałem wiele pieniędzy. W trening włożyłem wiele wysiłku. Nauce yiquan poświęciłem kilkanaście lat. Ale moje umiejętności nie sprawdzały się w praktyce. A moi przeciwnicy tylko potwierdzali swoją opinię, że yiquan jest niepraktyczny. Traciłem wiarę w wartość yiquan.

Wtedy w magazynie „Wuhun” przeczytałem informację o szkole Zongxun Wuguan w Pekinie, gdzie naucza osobiście starszy syn Yao Zongxuna – Yao Chengguang. Znów zakiełkowała we mnie nadzieja. Yao Chengguanga nigdy dotąd nie spotkałem, ale już o nim wcześniej słyszałem. Przez ostatnie kilkanaście lat wszelkie pieniądze wydawałem na naukę yiquan. Ostatnio mieliśmy duże wydatki związane z chorobą córki. A żona z kolei pracowała w niepełnym wymiarze czasu. Jak w takiej sytuacji mógłbym ponieść koszty związane z dalszą nauką? Ponadto miałem spore wątpliwości. Przecież mój pierwszy nauczyciel yiquan, u którego rozpocząłem naukę kilkanaście lat wcześniej, też uczył się kiedyś u Yao Zongxuna. Więc jaka to różnica?

Myślałem o tym i nie potrafiłem podjąć decyzji. Wtedy przedyskutowałem to z żoną. Żona nie zgadzała się na moją podróż do Pekinu. Jednak w końcu zgodziła się, by 100 yuanów przeznaczyć na kupno dziesiątej płyty z zestawu szkoleniowych płyt VCD mistrza Yao Chengguang. Gdy przesyłka nadeszła i obejrzałem płytę, doznałem dużego zaskoczenia – to co zobaczyłem było zupełnie inne od tego czego się wcześniej uczyłem. W końcu pomyślałem sobie, że Yao Chengguang, będąc synem Yao Zongxuna z pewnością poznał jego pełne nauki, natomiast inni być może nie. Postanowiłem pojechać do Pekinu, by osobiście się przekonać o umiejętnościach Yao Chengguanga.

Żona była przeciwna, w sytuacji, gdy byliśmy zadłużeni w związku z chorobą córki. Jednak w końcu, gdy obiecałem, że będę pracował jak wół, by spłacić długi, z 500 yuanami w kieszeni pojechałem do Pekinu. W Pekinie udałem się do parku Ditan, gdzie spotkałem mistrza Yao Chengguang. Wcześniej słyszałem jak ludzie mówili, że Yao to fajter pierwszej klasy, ale jest wyniosły i nieprzystępny. Okazało się jednak, że jest on miły i skromny. Jego sposób nauczania polega na dostosowaniu sposobu nauki do warunków ucznia. Zawsze cierpliwie odpowiada on na wszelkie zadawane przez uczniów pytania. Yao pozwolił mi zrozumieć co kryje się za pojęciem nauczania przy pomocy słów i ciała. Metoda nauczania w yiquan różni się od tej w innych stylach. W większości szkół nauczyciel demonstruje ruchy, a uczeń je naśladuje. Ale yiquan nie można się uczyć naśladując ruchy, bez zrozumienia co się kryje „wewnątrz”. By możliwe było rozwinięcie prawdziwych umiejętności, wykorzystana musi być odpowiednia metoda nauczania. Yao Chengguang demonstruje standardową formę ruchów, jednocześnie dokładnie omawiając ich zasady, często też pozwala uczniom poczuć kierunek działania siły poprzez kontakt, tak by uczniowie w pełni rozumieli co się dzieje na zewnątrz, wewnątrz, i jakich zasadach się to opiera.

Mówiąc o umiejętnościach Yao, ani trochę nie przesadzam. To wszystko jest naprawdę realne. Gdy emituje on siłę i odrzuca przeciwnika, to jest naprawdę tak jak mówią klasyki: „walka tak łatwa, jak wieszanie obrazu na ścianie”. Czasem odrzuca przeciwnika daleko, a czasem przeciwnik uniesiony nad podłoże od razu się przewraca, jakby jego stopy nie nadążały za górną częścią ciała. Yao ma niezwykłe wyczucie, dzięki któremu demonstrując lub ćwicząc z kimś tui shou, bądź san shou, dostosowuje działającą siłę do możliwości i umiejętności partnera. Proszę nie myśleć, że chwalę Yao dlatego, że jest on moim nauczycielem. To co mówię to w 100% prawda. Gdy pierwszy raz przyjechałem do Pekinu, spędziłem tam tylko tydzień. Po powrocie do domu poprosiłem krewnych i znajomych, by pomogli mi zebrać fundusze na kolejny wyjazd.

Spotykając mistrza Yao Chengguang spotkałem prawdziwego eksperta yiquan. Chociaż nie jestem już młody, dzięki mistrzowi Yao byłem w stanie zrobić ogromne postępy i w tui shou i w san shou. Dlatego powtarzam, że jeśli chce się osiągnąć prawdziwe umiejętności, trzeba znaleźć dobrego nauczyciela.

Song Jilian

Przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz

Tagi: , , ,

Komentarze wyczone.

Patrnerska strona

Serwis informacyjny MMA najpopularniejszy w Polsce

Trening i motywacja kochamsilownie.pl