Regulamin - Loguj/Wyloguj

Yiquan – zdrowie i samoobrona

23 czerwca, 2010 autor dacheng

W Chinach od stuleci istniał ścisły związek pomiędzy sztukami walki i medycyną. Wielu mistrzów posiadło dużą biegłość w sztuce medycznej, bardzo przydatnej,  gdy na przykład dochodziło do kontuzji w czasie treningu. W wielu szkołach Kung-fu przekazywane były receptury zarówno środków leczniczych, jak i wspomagających regenerację organizmu, ułatwiających sprostanie trudom treningu. Niemal każdy system tradycyjnego Kung-fu/Wushu obejmował ćwiczenia „zdrowotne”, dziś zwykle określane mianem Qigong (Chi Kung). Istnieją systemy, w których metody treningu „zdrowotne” i „bojowe” stopiły się do tego stopnia, że jednych od drugich nie da się i nie powinno się rozdzielać. Jednym z takich systemów jest Yiquan.

Yiquan wydaje się prosty, jest jednak systemem niezwykle bogatym. Jest to oczywiście sztuka walki. System ten posiada jednak wiele różnych aspektów, które stanowią o jego wartości. Trudno je wszystkie ogarnąć w kilku zdaniach. Jego twórca, Wang Xiangzhai zaproponował ujęcie ich w trzech punktach:

Ćwiczenie dla zdrowia (jianshen, yangsheng),

Samoobrona (ziwei),

Satysfakcja z nauki, poznawania praw natury (xun liqu).

Z pewnością dla różnych osób różne aspekty mają mniejsze lub większe znaczenie. Jedni podejmują naukę, ponieważ chcą się nauczyć samoobrony i dzięki temu czuć się bezpieczniej, lub chcą się zajmować walką sportową i osiągać sukcesy na zawodach. Dla innych istotne jest przede wszystkim to, że uprawianie tej sztuki pozwala im zachować i poprawić zdrowie, utrzymać sprawność do późnego wieku. Dla jeszcze innych najistotniejszy jest wszechstronny rozwój, nauka, poznawanie siebie i praw na których opiera się sztuka walki Yiquan – praw które stanowią podstawę jego walorów zdrowotnych i jego efektywności w samoobronie – i czerpanie stąd głębokiej satysfakcji. Do każdego z elementów treningu można podchodzić z wielu stron. Na przykład sparing dla niektórych jest jedną z metod służących rozwojowi umiejętności niezbędnych w sytuacji zagrożenia na ulicy. Dla innych, którzy nie mają poczucia takiego zagrożenia, ten aspekt nie musi być bardzo istotny. Sparing może być dla nich na przykład ciekawą metodą kontroli sprawności, umiejętności, dającą możliwość weryfikacji postępów w zakresie psychofizycznego doskonalenia. Innych jeszcze fascynować mogą zasady na których opiera się Yiquan –  ich poznanie, rozumienie i praktyczne opanowanie, a sparing jest dla nich po prostu tym, czym doświadczenie w laboratorium dla naukowca.

Te trzy punkty określone przez Wang Xiangzhai’a nie wyczerpują walorów Yiquan. Z doświadczenia wiemy, że każdy z uprawiających ten system jest w stanie odnieść to czego się uczy do wielu innych dziedzin i do doskonalenia się w nich. W tym artykule chciałbym się jednak skupić przede wszystkim na pewnych nieporozumieniach dotyczących uprawiania Yiquan dla zdrowia.

Od kilkudziesięciu lat metody treningowe yiquan wykorzystywane są jako uzupełniająca forma terapii w niektórych szpitalach i sanatoriach w Chinach. Są  instruktorzy specjalizujący się w nauczaniu tych metod osób z poważnymi problemami zdrowotnymi. Wielu cierpiących na poważne schorzenia dzięki ćwiczeniom zhan zhuang doznało znaczącej poprawy zdrowia.

Niektóre osoby mają jednak błędne wyobrażenia i oczekiwania. Chcą się na przykład uczyć „wersji zdrowotnej”, a nie „wersji bojowej”, oczekując, że „wersja zdrowotna” lepiej będzie odpowiadała ich zainteresowaniom. Popełniają ogromny błąd, wybierając ograniczenie w indywidualnym rozwoju, w samodoskonaleniu się!

Yiquan, to po prostu Yiquan – zdrowie, samoobrona, satysfakcja z nauki – wszystko w jednym. Nie ma czegoś takiego jak „wersja bojowa”, niezależna od „wersji zdrowotnej”. Jest to jeden całościowy system, o wielorakich walorach, gdzie każdy z ćwiczących może skoncentrować się na tych aspektach, które go najbardziej interesują. Jeśli kogoś głęboko interesuje sztuka walki, będzie oczywiście wszystko analizował z punktu widzenia walki, będzie ćwiczył dużo tui shou i san shou. Ale oczywiście odniesie też szeroko rozumiane korzyści zdrowotne.

Jeśli kogoś interesuje natomiast przede wszystkim trening dla zdrowia, będzie te same ćwiczenia odnosił do kwestii zdrowia i doskonalenia sprawności psychofizycznej. Nie będzie się natomiast zbytnio przejmował tym, czy osiągnie zwycięstwo w walce. Jednak nie ma powodu, by nie wykorzystywał tych samych form treningu.

Począwszy od najbardziej podstawowych metod treningowych Yiquan, jak Zhan Zhuang, czy Shi Li mamy do czynienia z ćwiczeniami o walorach zdrowotnych, ale jednocześnie nawet te najprostsze formy ćwiczeń statycznych i w powolnym ruchu służą rozwojowi umiejętności przydatnych w walce i stanowią podstawę dla bardziej zaawansowanego  treningu. Osoby, które interesuje sztuka walki, nie mogą tych ćwiczeń pominąć, sądząc że to „część zdrowotna”. Te ćwiczenia jak najbardziej stanowią element także „treningu bojowego”.

Z kolei osoby ćwiczące dla zdrowia nie powinny ograniczać się do zhan zhuang i shi li, sądząc, że tylko te ćwiczenia są „zdrowotne”, a pozostałe metody są „bojowe”. Takie podejście jest zupełnie błędne. W yiquan nie ma ćwiczeń, które nie miałyby związku z rozwojem umiejętności przydatnych w walce. Tak, te metody które są w Chinach stosowane w szpitalach i sanatoriach w celach terapeutycznych, są tymi samymi metodami, które w Yiquan stanowią podstawę dla nauki walki wręcz! Wszystkie metody treningowe yiquan są jednocześnie „bojowe” i „zdrowotne”.

Czasem osoby które zainteresowane są ćwiczeniem dla zdrowia nie chcą ćwiczyć fa li, ponieważ uważają, że są to „gwałtowne ruchy, służące do bicia ludzi”.  Ale przecież fa li to także bardzo istotna dla każdego umiejętność płynnego przechodzenia od miękkości do twardości, umiejętność zachowania pewnego relaksu także w dynamicznym ruchu –  to jest wyższy poziom rozwoju, doskonalenia się psychofizycznego, niż gdy pracuje się tylko nad umiejętnością relaksu w bezruchu, czy w powolnym ruchu. Ćwiczący powinien podnosić poprzeczkę, wchodzić na wyższy poziom koordynacji umysłu i ciała, panowania nad ciałem, bardziej zaawansowanej pracy układu nerwowego.

Tui shou to ćwiczenia z partnerem pozwalające się przybliżyć nieco do wolnej walki – san shou. Ale jednocześnie w tui shou uczymy się między innymi takiego posługiwania się ciałem, by osiągnąć efekt bez zbędnego wysiłku. Jest to umiejętność zachowania względnego relaksu, a jednocześnie wywierania siły. Unika się  nadmiernego napięcia, dbając o odpowiednie ustawienie poszczególnych części ciała (tak zwana „struktura”), by uzyskać potrzebną w danym działaniu siłę bez  nadmiernego wysiłku, bez przeciążenia mięśni, ścięgien i stawów. Przecież to jest niezwykle ważne z punktu widzenia zdrowia! W życiu znajdujemy się w różnych sytuacjach gdy wykonujemy jakiś wysiłek, coś podnosimy, coś popychamy, pracujemy w ogródku itp. Z wiekiem nasze ciało staje się słabsze, mniej odporne na urazy, musimy więc wykonywać te czynności w taki sposób, by nie powodowały one nadmiernych przeciążeń układu ruchu. Tui shou tego przecież uczy! Przy czym uczy tego nie w jakichś kilku ruchach w określonych kierunkach, ale trening ten zmierza do tego, by być tak w stanie działać w zmiennych i niekiedy nieprzewidzianych sytuacjach. Dzięki temu umiejętności te można przenieść do wielu bardzo różnych sytuacji w życiu. Ta nauka pozwala między innymi uniknąć niepotrzebnych urazów, dłużej zachować sprawność i zdrowie. Czy zatem z punktu widzenia dbania o zdrowie rezygnacja z tych ćwiczeń miałaby sens?

Ktoś ćwiczący dla zdrowia zapewne nie będzie przywiązywał bardzo dużej wagi do san shou (wolna walka) i rzadziej będzie brał udział w ćwiczeniach sparingowych. Ale zwróćmy uwagę, że dobrane odpowiednio do warunków danej osoby ćwiczenia sparingowe mogą być bardzo użyteczne również z perspektywy zdrowotnej. Pozwalają one na przykład skontrolować poziom rozwoju adepta, jego panowanie nad ciałem, nad równowagą, nad szybkością reakcji – co w różnych życiowych sytuacjach (choćby przy przechodzeniu przez ulicę) może mieć jak najbardziej bezpośredni związek z zachowaniem sprawności i zdrowia. Oczywiście trzeba brać pod uwagę wiek, poziom sprawności, stan zdrowia i odpowiednio dostosować sposób ćwiczenia. Niektóre osoby nie będą mogły wcale ćwiczyć san shou, albo tylko w bardzo ograniczonym zakresie. Jest to kwestia dostosowania form ćwiczeń do indywidualnych warunków. Natomiast nieporozumieniem i zupełnym absurdem jest odrzucanie tych metod z założenia, tylko dlatego, że ktoś jest zainteresowany „wyłącznie ćwiczeniem dla zdrowia”.

W yiquan nie ma ćwiczeń, które nie służą rozwojowi umiejętności walki. Jednocześnie wszystkie te ćwiczenia, od podstawowych do zaawansowanych mają związek z kwestią utrzymania, poprawy i ochrony zdrowia. Jeszcze jeden przykład – to że dzięki pracy nad szybką, zmienna pracą nóg (czyli tak zwanym „krokom bojowym”) uda się nam uniknąć np. przewrócenia i złamania ręki, gdy się potkniemy na schodach, czy to nie jest korzyść zdrowotna? Skąd pomysł, że tylko stanie i powolny ruch mają związek ze zdrowiem?

W Chinach istnieje długa tradycja ćwiczenia sztuk walki dla poprawy sprawności i stanu zdrowia. W biografiach wielu mistrzów czytamy, że w dzieciństwie byli słabi i chorowici, i z tego powodu rodzice posyłali ich na nauki do ekspertów sztuki walki. Tak było z twórcą Yiquan Wang Xiangzhai’em, który uczył się Xingyiquan u słynnego Guo Yunshena. Podobnie było z moim nauczycielem – Yao Chengguangiem, który właśnie z przyczyn zdrowotnych rozpoczął naukę Yiquan w wieku 8 lat pod okiem swojego ojca. Obydwaj zostali później wybitnymi ekspertami w walce wręcz. Wiele osób, które podobnie zaczynało, nie osiągnęło wprawdzie takiego poziomu umiejętności, jednak to co uprawiali to była sztuka walki, a nie tylko „ćwiczenia zdrowotne”.

W latach 40. XX wieku coraz więcej osób uprawiało Yiquan i w związku tym miało okazję doświadczyć zarówno efektywności tego systemu treningowego w zakresie umiejętności walki wręcz, jak i poprawy stanu zdrowia dzięki treningowi. Wiele osób zaczęło przybywać do Wang Xiangzhai’a, by uczyć się czegoś, co pozwoli im uzyskać poprawę zdrowia. Zdrowie było ich głównym celem, często też ich warunki fizyczne i zdrowotne znacznie ograniczały możliwości treningu.  Dlatego w ich przypadku nacisk nie był kładziony na bardziej wymagające formy treningu. Jednak nawet oni w miarę swoich możliwości uczyli się fa li, czy tui shou. Cały czas był to po prostu Yiquan – całościowy system, tyle że stosownie do potrzeb inaczej zostały rozłożone akcenty.

Niestety po 1950 roku przez wiele lat niemożliwe było otwarte nauczanie autentycznych sztuk walki. Propagowane były tylko wersje ograniczone do pokazowych  układów ruchów (np. Changquan) lub do „ćwiczeń zdrowotnych” (np. Taijiquan). Podobnie niestety stało się z Yiquan. Nie można było oficjalnie nauczać normalnego, pełnego systemu (odbywało się to tylko w małych, nieoficjalnych grupach). Jedyne co pozostawało to ograniczenie szerszej popularyzacji do najbardziej podstawowych metod, jak zhan zhuang, czy shi li, które osobom postronnym nie kojarzyły się ze sztuką walki. Zdrowotne walory tych metod zostały docenione i wkrótce zaczęto je wprowadzać w wybranych szpitalach. M.in. sam twórca Yiquan – Wang Xiangzhai został zatrudniony w szpitalu w Pekinie, a później w Baoding, w prowincji Hebei. Stosowane metody nie wykraczały wówczas poza zhan zhuang i shi li. Pamiętajmy jednak, że nie było to bynajmniej spowodowane tym, że tylko te metody posiadają walory zdrowotne, ale tym, że nie można było propagować metod, których związek ze sztuką walki był bardziej oczywisty dla osób postronnych. Tak rozwinęła się ograniczona „wersja zdrowotna” Yiquan.

Oczywiście w przypadku osób ciężko chorych, często z poważnymi urazami, które były poddawane terapii, metody zhan zhuang i shi li były jak najbardziej godne polecenia, a wykorzystanie metod bardziej zaawansowanych i wymagających byłoby niemożliwe i wręcz szkodliwe.

Inaczej jest jednak w przypadku szerokiego spektrum osób w różnym wieku, które dysponują minimum sprawności i ich stan zdrowia nie ogranicza możliwości wykorzystania także ćwiczeń nieco bardziej dynamicznych i wymagających. Gdy takie osoby obstają przy ćwiczeniu tylko zhan zhuang i shi li, jako „ćwiczeń zdrowotnych”, jest to po prostu nonsensowne, niczym nieuzasadnione samoograniczenie się, stawianie sobie sztucznych barier w rozwoju, doskonaleniu ciała i ducha. Ćwiczący nie powinni narzucać sobie tak absurdalnych ograniczeń, ale w miarę możliwości jak najpełniej wykorzystywać potencjał tkwiący we wszystkich metodach treningowych Yiquan.

Zatem osoby zainteresowane utrzymaniem i poprawą stanu zdrowia, rozważające rozpoczęcie nauki Yiquan, nie powinny sądzić, że dla nich odpowiednia jest „wersja zdrowotna” ograniczona do zhan zhuang i shi li. Taka wersja ograniczona właściwa jest raczej dla osób w podeszłym wieku, bardzo słabych, o złym stanie zdrowia, które obiektywnie nie mogą zostać dopuszczone do bardziej wymagających form ćwiczeń. Natomiast dla większości osób w różnym wieku, o różnym poziomie sprawności odpowiedni jest Yiquan jako system całościowy, w którym sposób ćwiczenia można w szerokim zakresie dostosować do możliwości i potrzeb różnych osób. Każdy może znaleźć w pełnym systemie Yiquan to, co go interesuje i odnieść oczekiwane korzyści z nauki i treningu, a nawet odkryć, że osiągane korzyści i satysfakcja znacznie przekraczają pierwotne oczekiwania!

Andrzej Kalisz

Tagi: , , ,

Komentarze wyczone.

Patrnerska strona

Serwis informacyjny MMA najpopularniejszy w Polsce

Trening i motywacja kochamsilownie.pl