Regulamin - Loguj/Wyloguj

Przyczyny upadku sztuki walki

15 stycznia, 2010 autor dacheng

Niniejszy tekst stanowi fragment pracy „Środkowa oś drogi pięści”, znanej też jako „Teoria dachengquan” – głównego dzieła Wang Xiangzhai’a, powstałego w latach 1937-1940.

Istnieją trzy powody uprawiania sztuki walki: zdrowie, samoobrona, korzyść dla społeczeństwa. Korzyść dla społeczeństwa to moje powołanie, to rzecz podstawowa. Korzyść dla społeczeństwa wynika ze zdrowia ciała i ducha. Bez zdrowia nie ma pełnego, silnego ducha. Jeśli nie masz silnego ducha, nie pozostaną po Tobie opowieści pełne chwały i poruszające do łez. Nawet nie mówiąc o poświęceniu życia w słusznej sprawie, obawiam się, że osoba bez silnego ducha, jeśli zobaczy że ktoś próbuje się utopić lub powiesić, przestraszy się i nie zareaguje. Co dopiero mówić, gdy trzeba wyciągnąć szablę, by pomóc innym gdy dzieje się niesprawiedliwość?

Nie tylko to jest problemem. Osobom o słabym ciele i zdrowiu często brakuje energii i ducha, są natomiast zwykle w złym nastroju. Niemożliwe są tolerancja i dobry nastrój, gdy nie ma zdrowia. Zdrowie jest podstawą życia. Trening sztuki walki służy utrzymaniu zdrowia. Wszystkie przedsięwzięcia zależą od tego. Ma to ogromne znaczenie. Jak można było dopuścić do tego, żeby fałsz był brany za prawdę, by przez wieki ludzie byli oszukiwani i nie odróżniali jednego od drugiego?

Sztuka walki początkowo była prosta, później zaczęto ją komplikować. Sztuka walki to narzędzie poprawy funkcji fizjologicznych, klucz do rozwoju wspaniałych możliwości ciała. Od prostego do skomplikowanego – to wydaje się w porządku. Od skomplikowanego do prostego, wbrew fizjologii – to niewłaściwe.

W Xingyiquan na początku były trzy metody, a wszystkie trzy metody były jednym ruchem. Jian (rodzaj kroku), zuan (wwiercanie), guo (zawijanie). To było jak galop konia, bez rozdzielania jednego od drugiego. Trzy rodzaje siły łączyły się w jedną akcję. Później włączono pięć przemian i dwanaście form. Pięć przemian to pierwotnie były nazwy pięciu sposobów użycia siły. Jeśli chodzi o dwanaście form, to z dwunastu rodzajów zwierząt i ptaków każdy posiada swoje cechy dające mu przewagę. Należy je zebrać i połączyć. Nie chodzi tu po prostu o dwanaście form-układów ruchów.

Podobnie z Baguazhang. Na początku była tylko pojedyncza i podwójna zmiana dłoni. Później, ponieważ było dużo ludzi o płytkiej wiedzy, którzy nie rozumieli sensu tej sztuki, stworzyli oni złudne 64 metody dłoni, 72 metody kopnięć itd. To nie tylko bezużyteczne, ale wręcz szkodliwe.

W Taijiquan wypaczenia są szczególnie głębokie, ale przynajmniej nie stwarza to dużego zagrożenia dla zdrowia. Zasady nie są sprzeczne z fizjologią. Ale wszystkie te pozycje i formy są bezużyteczne. Jeśli mówimy o klasycznych teoriach tej sztuki, teksty są dość wyrafinowane, niestety esencji w nich mało, a dużo wodolejstwa i nadmiernej ogólności.

Podsumowując, jeśli mowa o wszystkich obecnych sztukach walki, nie ma co nawet rozważać kwestii, czy są, czy nie są wartościowe z punktu widzenia zdrowia, czy z punktu widzenia walki. Nie ma ani jednej metody, która byłaby zgodna z wymogami fizjologii. Przez ponad czterdzieści lat jeździłem po całych Chinach, spotkałem tysiące praktyków sztuk walki, i nie widziałem, żeby czyjaś postawa była zrównoważona, co dopiero mówić o esencji i głębi sztuki walki.

Podstawą sztuki walki jest prostota formy i bogactwo intencji. Jednak są ludzie, którzy zajmują się nią całe życie i nie są w stanie tego zrozumieć. O tych którzy osiągnęli wysoki poziom trudno jak o pióra feniksa i róg jednorożca, a i tak to co prezentują nie ma nic wspólnego z tym o czym mówię. To nie dlatego, że zasady sztuki walki trudno zrozumieć, ale ponieważ zwykle ludziom brakuje zwykłego zdroworozsądkowego myślenia i silnej woli.

W dzisiejszych czasach mamy mnóstwo sekciarskich szkół. Technik i metod jest tyle, że trudno je nawet wszystkie nazwać. Dlaczego? Spowodowane jest to szukaniem zewnętrznej estetyki dla potrzeb pokazów. Jeśli ćwiczyć sztukę walki, żeby zapewnić innym estetyczne przeżycia, to czy nie lepiej zamiast sztuki walki zająć się choreografią operową? W dodatku artyści operowi specjalizujący się w scenach walki zwykle mają pewne podstawowe umiejętności. Jeśli porównać ich z typowymi przedstawicielami sztuk walki, to można szczerze przyznać, że artyści operowi górują nad nimi.

Jeśli posłuchać dzisiejszych przedstawicieli sztuk walki, to opowiadają z wielkim samozadowoleniem, że znają ileś form i ileś technik. Nawet nie znający się na sztuce walki śmieją się z tego do rozpuku. To niezwykle żałosna sytuacja! Zatem czyż upadek sztuk walki nie został spowodowany przez formy i sztuczne techniki? Niestety przez kilkaset lat ten sposób ćwiczenia stał się zwyczajem. Trudno to teraz odwrócić. Fala się toczy. Do tego włączono do sztuki walki najbardziej absurdalne koncepcje, jak teorie czterech manifestacji i pięciu przemian, dziewięciu pałaców i ośmiu trygramów, mitycznych napisów na skorupie żółwia. W rezultacie uczący się nie rozumieją istoty, otumanieni przez wmawiane im bzdury, podążają za złudzeniami. Jak więc prawdziwa sztuka ma nie ulec zagładzie?

Ponadto są tacy, którzy nauczyli się pewnej liczby form z szablą, włócznią, mieczem i kijem, i oszukują ludzi dla zarobku, w dodatku z powodzeniem. I przez to kolejni ludzie szukający zarobku idą tą drogą, korzystając z każdej nadarzającej się okazji, i jest ich w społeczeństwie coraz więcej. Takie postępowanie jest nie tylko sprzeczne z właściwą ideą sztuki walki, ale także przyczyną zaginięcia postawy sprawiedliwego, mężnego wojownika.

Nawet gdy znajdą się wyjątkowe osoby, potrafiące dotrzeć do jądra sztuki walki, z powodu zwyczajów i uprzedzeń, nie chcą tego przekazać innym. Dlaczego nie wiedzą, że woda rzeki i morza jest dla każdego, kto jej zaczerpnie? Dlaczego mają tak ciasne poglądy? Nauka jest wspólną własnością ludzkości. Jeśli ktoś ma jakieś osiągnięcia, powinien podzielić się tym ze społeczeństwem. Jak może trzymać to tylko dla siebie, pozostawiając innych w niewiedzy?

Ostatnio coraz częściej słychać o takich, którzy powołują się na buddyzm, mówią o duchach i demonach, opowiadają kłamstwa o pielęgnowaniu Tao i jak spotkać nieśmiertelne istoty. To jest wyjątkowo absurdalne i szkodliwe. To godne ubolewania. Jak dziś, w epoce rozkwitu nauki ośmielają się oni popularyzować tak dzikie, fałszywe teorie, publikować je w prasie? Jak to możliwe, że ci pospolici głupcy i tępaki mogą popełniać tak bezwstydne czyny? Doprawdy nie wiem co Budda, o ile wie o tym, myśli o tej kategorii ludzi, rozpowszechniających fałszywe poglądy. Jest wiele sposobów zarabiania pieniędzy. Dlaczego korzystać ze słabych punktów społeczeństwa i oszukiwać siebie i innych? Gdy o tym mówię, nie mogę powstrzymać smutku, wzdychając nad światem i ludźmi.

Za upadek sztuki walki główną winę ponoszą epoki Kangxi (1662-1723) i Yongzheng (1723-1736) dynastii Qing, ponieważ wtedy promowane było nie to, co jest istotą sztuki walki. Należy też winić tych, którzy nie wykazali dostatecznej mądrości i dali się zwieść, w efekcie czego do dziś przekazywany jest fałsz, a istoty tej sztuki nie da się w tym już rozpoznać. A nawet jeśli są tacy, którzy ją rozumieją, to z powodu ich konserwatyzmu i sekciarstwa wciąż postępuje upadek.

Droga sztuki walki – jej nauka jest korzystna dla ciała i ducha, przynosi korzyści w wielu dziedzinach. Niewłaściwa nauka natomiast może spowodować problemy dotyczące charakteru, osobowości, ciała, usposobienia, może negatywnie wpłynąć na całe życie. Jeśli nie wierzycie w to co mówię, spójrzcie na postaci dawnych sławnych mistrzów, ilu z nich doznało szkód na zdrowiu, paraliżu? Ćwiczyli dla zdrowia, a zamiast tego zniszczyli sobie zdrowie. Jak żałosny efekt!

Wychwala się teraz sztukę walki jako skarb narodowy. Ale czy taki skarb narodowy nie jest narzędziem tworzącym kaleki? Po piętnastu latach istnienia Republiki Chińskiej w wielu miejscach kraju utworzono instytuty guoshu – sztuki narodowej, żeby wyrazić, że inne sztuki nie zasługują na miano narodowej nauki. Taka gubiąca ludzi, zupełnie pozbawiona wartości sztuka narodowa istnieje tylko w naszym kraju. Doprawdy nie wiem skąd się tam w ogóle wzięli tacy niezwykli, światli mężowie, którzy nadali jej taką nobilitującą nazwę? Nie wiem skąd u nich taka odwaga i co sobie myśleli? Jeśli chodzi o tych wielkich panów promujących sport, czy wiedzą oni, że ten rodzaj sportu, który propagują prowadzi do przedwczesnej śmierci? Ach! Skąd tyle ślepoty? Mam nadzieję, że zwykli ludzie usiądą sobie wieczorem, spokojnie zastanowią się i rozpoznają problem. Ludzkie ciało jest najcenniejsze. Jak można dopuścić do jego uszczerbku w wyniku ślepego podążania za błędnymi naukami. Szukający nauczyciela powinien do tego zagadnienia podchodzić z uwagą.

Jeśli chodzi o sztukę walki, rozróżniam tylko między prawdziwym i fałszywym, nie interesują mnie podziały na sekciarskie szkoły. Chcę to co osiągnąłem przekazać kolejnemu pokoleniu. Chciałbym żeby wszyscy o tym wiedzieli. Dlatego uczę wszystkich, którzy przybywają. Patrzę na wszystkich ludzi, jakby byli moimi krewnymi. Dlatego nie podoba mi się klasyczny system nauczyciel-uczeń. Tylko jeśli stopniowo zanikną sekciarskie poglądy, sztuka walki może rozkwitnąć. Mam taką nadzieję.

Autor: Wang Xiangzhai
Przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz

Tagi:

Komentarze wyczone.

Patrnerska strona

Serwis informacyjny MMA najpopularniejszy w Polsce

Trening i motywacja kochamsilownie.pl