Regulamin - Loguj/Wyloguj

Pradzieje w chińskich mitach

11 grudnia, 2009 autor dacheng

W tekstach pochodzących z epoki starożytnej znajdujemy wiele informacji o tym, jak ówcześni Chińczycy wyobrażali sobie najdawniejsze dzieje świata i ludzkości. Źródła konfucjańskie dają nam obraz stosunkowo zracjonalizowany. Dostępna jest też niezliczona ilość motywów mitycznych i odniesień do nich, rozproszonych w rozlicznych dziełach reprezentujących różne kierunku starożytnej myśli chińskiej.

Powstanie świata

W starożytnych źródłach chińskich nie spotykamy koncepcji, w których powstanie świata traktowane byłoby jako jednorazowy akt twórczy. Świat nie miał tu określonego początku, tym niemniej nie zawsze istniał w postaci jaką znamy.

Zgodnie z jedną z filozoficznych koncepcji na początku był chaos. Rozdzielenie chaosu na to, co jasne i na to, co mroczne doprowadziło do sformowania znanego nam świata.

W mitach chińskich występuje często Chaos upersonifikowany. Różne źródła przypisują mu różną postać i przymioty. Ogólnie wyróżnić można 3 główne wątki: jeden traktuje o pierwotnym chaosie, drugi opisuje mityczne zwierzę, w trzecim mowa jest o postaci ludzkiej. Jest to typowy przykład rozbieżności dotyczących określonej postaci, występujących w różnych fragmentach tego samego dzieła.

Według dość późnych źródeł, datowanych na nie wcześniej niż III wiek n.e., w uporządkowaniu chaosu miał mieć udział niejaki Pangu. Mit ten stwierdza, że świat miał początkowo postać chaosu, będąc przy tym podobny do kurzego jaja. Wewnątrz tego jaja narodził się Pangu, który następnie swym działaniem spowodować miał rozdzielenie nieba i ziemi, a więc powstanie świata w dzisiejszej postaci.

Pangu

Pangu

Niektórzy sądzą, że motyw Pangu – pierwszej istoty stanowi rozwinięcie wcześniejszego mitu totemicznego, w którym Pangu pod postacią psa uważany był za przodka określonego plemienia.

Matka Biesów – postać również występująca w jednym z późnych źródeł, obdarzona ma być, zgodnie z tradycyjną interpretacją tego tekstu, zdolnością urodzenia świata. Ponieważ jednak inne źródła nie wspominają o tym, należy raczej sądzić, że jest to interpretacja błędna. Można bowiem interesujący nas fragment rozumieć tak, że Matka Biesów rodzi niebo, ziemię i biesy, ale możliwe jest również tłumaczenie, że rodzi ona biesy nieba i ziemi.

Postać świata

Po oddzieleniu nieba i ziemi świat musiał zostać w jakiś sposób ukształtowany, wyposażony w góry, rzeki, drzewa, a także ciała niebieskie.

Zgodnie z wieloma legendami kształt świata miał być rezultatem przekształcenia się herosa Pangu po śmierci. Z jego ciała powstały góry, rzeki, drogi, gwiazdy, słońce i księżyc oraz wiatr, chmury, grom i błyskawice.

Mówi się też niekiedy o Pangu jako istocie wiecznie istniejącej, będącej sprawcą zjawisk naturalnych.

Wśród tych, którzy przyczynili się do nadaniu światu ostatecznego kształtu znajdował się Wielki Duch – Juling. Przypisuje mu się rozdzielenie gór Huashan, by Żółta Rzeka nie musiała ich okrążać, lecz mogła przepływać między nimi.

Pufu, czyli Prostacy, to małżeństwo olbrzymów. Również oni wnieśćmieli wkład w ukształtowanie powierzchni ziemi. Ich zadanie było nadanie biegu rzekom. Z powodu lenistwa nie wykonali go jednak właściwie, za co zostali ukarani zesłaniem na pustkowie na krańcach ziemi.

Po śmierci Pangu, z jego oczu powstać miały słońce i księżyc. Popularne są jednak również mity mówiące, że bogini Xihe urodziła dziesięć słońc, a bogini Changxi dwanaście księżyców. Dziesięć słońc spoczywać ma na gałęziach drzewa zwanego Morwą Podpierającą, skąd każde z nich kolejno udaje się w podróż po niebie.

Słynne drzewa stanowią nieodłączny element chińskich mitów i topografii mitycznego świata. Poza Morwą Podpierającą wspomina się między innymi o Słabym Drzewie, znajdującym się na zachodnich krańcach świata i Wyniosłym Drzewie, stojącym w jego środku. To ostatnie jest o tyle ważne, że po nim mają bogowie schodzić na ziemię.

Komunikacji pomiędzy niebem, a ziemią w chińskich mitach częściej służyły jednak wierzchołki potężnych gór. Najbardziej znane były znajdujące się na zachodzie góry Kunlun. Twierdzono, że można się stamtąd wznieść do cudownych krain oraz do nieba. Góry Kunlun miały być według wielu źródeł siedzibą słynnego Żółtego Cesarza, a także znanej z wielu mitów Xiwangmu – Królowej Matki Zachodu. Znanych jest wiele innych gór, po których zwykli ludzie, bądź tylko szamani, mogli wstępować do nieba.

Xiwangmu

Xiwangmu

Mówi się niekiedy, że Niebiańska Rzeka (czyli Mleczna Droga) łączy się z morzami świata, tworząc w ten sposób jeszcze jedną drogę, po której dostać się można do nieba. Istnieją również opowieści o podróży do nieba w sposób magiczny, bez mozolnego wspinania się po drzewie, czy górze.

Motywy tych wędrówek są w mitologii chińskiej bardzo częste, mimo że jednemu z legendarnych władców – Zhuanxu przypisywano niekiedy ostateczne przerwanie połączeń umożliwiających kontakty pomiędzy niebem, a ziemią.

Legendy mówią też, że oprócz gór i wielkich drzew, ziemię i niebo łączą również potężne słupy, których zadaniem jest podpieranie sklepienia niebieskiego. Ich liczba jest różna według różnych źródeł. Mówi się czasem o czterech łapach żółwia, na których wspiera się niebo.

Gonggong – postać występująa w wielu tekstach, walcząc z legendarnym władcą Zhuanxu, miał te łapy-filary pokruszyć. Inne źródła twierdzą natomiast, że Gonggong złamał będącą filarem niebios Górę Niepełną – spowodować to miało wielką katastrofę, w wyniku której niebo pochyliło się na północny zachód, a ziemia przestała wypełniać południowy wschód. Tym tłumaczono fakt, że rzeki zmierzają w kierunku południowo-wschodnim, a słońce, księżyc i gwiazdy zwracają się ku północnemu zachodowi. Z powodu tej katastrofy Nügua musiała zalepić dziurę roztopionymi kamieniami.

Do zjawisk zachodzących na wybrzeżu Chin należy stopniowe przesuwanie się lądu w kierunku morza wskutek osadzania się niesionego przez rzeki, zwłaszcza Huanghe, piasku i mułu. Z próbą wyjaśnienia tego zjawiska łączyć można powstanie mitu o Nüwa, córce Płomiennego Cesarza, która po śmierci, przeobrażona w ptaka, nosi w dziobie kamienie z Gór Zachodnich i zasyspuje nimi morze w którym się utopiła.

Pochodzenie człowieka

Najstarszym chińskim źródłem, w którym znajdujemy wzmiankę o pochodzeniu człowieka jest traktat Huainanzi, gdzie czytamy, że po rozdzieleniu chaosu, z jego mętnych cząsteczek powstały czerwie, a z czystych człowiek. W innym miejscu wspomina się tam o stworzeniu człowieka przez Żółtego Cesarza, przy współudziale dwóch lub trzech innych bóstw. Fragment ten jest jednak niejasny i żadne inne źródła nie zawierają podobnej koncepcji.

Istniała wersja, według której w ciele zmarłego Pangu zalęgły się czerwie z których powstali ludzie – nie była ona jednak popularna.

Znany jest mit, według którego Nügua ulepić miała ludzi z gliny. Zawiera on wątek wyjaśniający istnienie różnic społecznych tym, że tylko część ludzi ulepiona została rękoma bogini, pozostali zaś powstali z grudek błota strząsanego z gałęzi.

Fuxi i Nügua

Fuxi i Nügua

Znając silnie zakorzenioną w umysłowości chińskiej koncepcję dwudzielności, oczekiwać możemy mitów, przypisujących stworzenie ludzi działaniu dwóch czynników. Na płaskorzeźbach z okresu dynastii Han zobaczyć możemy występujące razem pół-ludzkie, pół-wężowe postaci Fuxi i Nügua z dzieckiem. Wnioskuje się stąd, że uważani oni byli za prarodziców ludzkości. Zapis tego mitu znajdujemy jednak dopiero w tekstach bardzo późnych. Różne jego wersje przetrwały wśród narodowości niechińskich zamieszkujących południowe Chiny.

Pierwsi władcy i ich dokonania

Starożytne źródła chińskie prowadzą nas w opisie pradziejów w bardzo zamierzchłą przeszłość. Mówi się, że następcami Pangu było 13 Mocarzy Niebios i 9 Mocarzy Ziemskich, po których nastąpiło 16 władców ludzkich, o których niewiele wiemy, a w końcu przyszły czasy postaci znanych ze względu na zasługi dla ludzkości, które określić można mianem bohaterów kulturowych.

Pierwszym z nich jest Fuxi, którego znamy też jako praprzodka ludzkości. Był on według niektórych bóstwem, które zstąpiło na ziemię po Wyniosłym Drzewie, by pomagać ludziom. Przypisywano mu wiele odkryć i wynalazków, kluczowych dla rozwoju społeczeństwa. On zapoczątkować miał wspólnie z Nügua instytucję małżeństwa, nauczył ludzi polować i łowić ryby, a także rozniecać ogień i wykorzystywać go do przyrządzania pokarmu i wypalania naczyń z gliny. Jemu również przypisuje się wynalazek ośmiu trygramów, które później stały się podstawą bardziej rozbudowanego układu 64 heksagramów, wykorzystywanego do opisu wszelkich zjawisk, a także w praktykach wróżebnych.

Po Fuxi, następnym wielkim bohaterem kulturowym miał być Boski Rolnik – Shennong, znany również jako Yandi – Płomienny Cesarz. We wczesnych źródłach ich identyczność jest dyskusyjna, począwszy jednak od epoki Han uważani są za tę samą postać. Fuxi nauczył ludzi myślistwa, następnym etapem w rozwoju pierwotnego społeczeństwa było pojawienie się rolnictwa, a to miało być zasługą Shennonga. Jest on uważany również za pierwszego lekarza, tego który zapoczątkował wykorzystanie roślin dla celów leczniczych. Jak mówią legendy, sprawdzał on działanie ziół na sobie i przez to zatruwał się siedemdziesiąt razy dziennie. Musiał być więc istotą nadprzyrodzoną, skoro mimo tego żył. Inne opowieści stwierdzają jednak, że zmarł on od trucizn, by umożliwić ratunek ludziom. Do zasług Shennonga należeć też miało zapoczątkowanie handlu.

Shennong

Shennong

Następcą Shennonga był Żółty Cesarz – Huangi. Przez Sima Qiana (historyk, dynastia Han) uważany jest on za pierwszego historycznego władcę Chin. Przypisuje się mu zasługi w walce z barbarzyńcami i dla umocnienia systemu władzy. Z jego imieniem łączy się też kanoniczną księgę chińskiej medycyny – Huangdi Neijing, mimo że powstała ona w czasach historycznych.

W mitach z postacią Huangdi związany jest moty buntu Chiyou i wojny, którą wygrał Żółty Cesarz. Chiyou, pomimo klęski czczony był jednak jako potężny bóg wojny. Jemu w starożytności składano ofiary przed walką, bądź po jej zwycięskim zakończeniu.

Rolę tej, która nauczyła ludzi prząść jedwab przypisywano żonie Huangdi. Istnieje wiele mitów związanych z jedwabnictwem i tkactwem, są one jednak późne. Wiemy, że starożytni Chińczycy jedną z konstelacji gwiezdnych nazywali Tkaczką. Już Księga Pieśni wymienia łącznie nazwy dwóch gwiazdozbiorów: Tkaczki i Pasterza. Późniejsze źródła przedstawiają barwną legendę o tkaczce i pasterzu, którzy rozdzieleni wyrokiem Władcy Niebios przebywają na niebie, po przeciwnych stronach Niebiańskiej Rzeki.

Shaohao – następca Żółtego cesarza miał on rządzić zaledwie 7 lat. Przedstawiany jest jako władca słaby i nie przypisuje się mu żadnych szczególnych dokonań.

Zhuanxu był według niektórych źródeł wnukiem Żótego Cesarza, uważanym za jego godnego następcę. Miał on się przyczynić do umocnienia formującego się systemu władzy. Na okres jego panowania przypadać miało wykształcenie się systemu własności prywatnej i zwiększenie znaczenia mężczyzn, podczas gdy wcześniej silne były pozostałości matriarchatu.

Poza koncepcjami stawiającymi legendarnych władców w szeregu chronologicznym, istnieją też takie, które sytuują ich w jednej płaszczyźnie czasowej, przypisując im władanie różnymi częściami świata. Związane są one z filozoficzną koncepcją pięciu elementów: metalu, wody, drzewa, ognia i ziemi.

Huangdi miał być władcą, czy też bóstwem zwierzchnim, panującym pośrodku, w odróżnieniu od mitów wcześniejszych, umieszczających jego siedzibę na zachodzie, w górach Kunlun. Jego atrybutem było posiadanie czterech twarzy, co w oczywisty sposób stawiało go w pozycji nadrzędnej, umożliwiając obserwację we wszystkich czterech kierunkach, podporządkowanych pozostałym bóstwom. Fuxi rządził na wschodzie, Yandi na południu, Shaohao na zachodzie, a Zhuanxu na północy. Zgodnie z teorią pięciu elementów władcom tym i kierunkom nad którymi panowali przypisywano określone planety, zwierzęta, kolory i wiele innych, związanych z poszczególnymi elementami natury atrybutów.

Władcy idealni i walka z katastrofami

Yao, Shun oraz Yu, to trzej wielcy władcy, którym tradycja chińska przypisuj najwspanialsze zalety moralne i czyni z nich wzór władców idealnych.

O Yao mawiano jako o władcy, którego cnoty promieniowały na cały kraj. W jego państwie panować miały spokój, ład i dobrobyt, czemu towarzyszyło pojawienie się licznych dobrowróżebnych znaków. Występuje tutaj sprzeczność z motywami umieszczającymi w okresie panowania Yao wielkie klęski suszy i powodzi.

Wśród chińskich mitów, te opisujące walkę z żywiołem zajmują poczesne miejsce, co jest zapewne odbiciem znaczenia tych zjawisk w życiu ludzi. Często mówi się o suszach, nękający ludzi niebezpiecznych zwierzętach i potworach, a przede wszystkim powodziach, których groźba w środkowym i dolnym biegu Huanghe nigdy nie ustawała.

Mówiliśmy już o koncepcji istnienia 10 słońc, kolejno wyruszających w wędrówkę po niebie. W czasach cesarza Yao wszystkie te słońca pojawiły się na niebie jednocześnie, czyniąc ogromne spustoszenie na ziemi. W tym samym czasie ludzi gnębiło 6 krwiożerczych potworów. Legendy wspominają o szamańskich praktykach, służących zażegnaniu klęski suszy, tym razem jednak potrzebny był wielki bohater by zaradzić nieszczęściu. Był nim Łucznik Yi. Wzmianki o tej postaci występują w wielu tekstach, łączy się z nim wiele, często sprzecznych wątków. Różne źródła czynią go bądź wspaniałym dobroczyńcą ludzkości, bądź okrutnym gwałtownikiem. Jako postać negatywna, nazywany księciem Yi, zamordowany zostaje przez swoich poddanych. Mówi sięniekiedy, że zabity został pałką z drzewa brzoskwiniowego, z czego wnioskuje się, że był demonem, gdyż drzewo brzoskwiniowe uważa się za postrach demonów. W innej wersji zostaje on zabity przez swego ucznia, które chciał się w ten sposób pozbyć jedynej na świecie osoby, przewyższającej go umiejętnościami w sztuce łuczniczej. Nieależnie od rozbieżności dotyczących oceny tej postaci, w kontekście wspomnianych nieszczęść był on tym, który wybawił od nich ludzi. Zabił on 6 potworów i zestrzelił 9 słońc, pozostawiając na niebie jedno.

Łucznik Yi strzela do słońca

Łucznik Yi strzela do słońca

Z łucznikiem Yi związana jest legenda o jego żonie Heng’e. Niegdyś otrzymał on eliksir nieśmiertelności od bogini Xiwangmu, mającej siedzibę w górach Kunlun. Żona ukradła mu go i po zażyciu odleciała na księżyc, gdzie przemieniła się w żabę. Mit ten był bardzo popularny w okresie dynastii Han, z kiedy pochodzi wiele rzeźb i płaskorzeźb przedstawiających Heng’e w żabiej postaci.

Zadanie walki z powodzią cesarz Yao powierzył Gunowi, który był synem Zhuanxu. Gun walczył z powodzią budując tamy. Jego misja nie powiodła się – po 9 latach bezowocnej pracy został on wygnany, a następnie zabity. Nie jest jednak jasne, czy to niewykonanie zadania było przyczyną jego śmierci. Wspomina się bowiem również, że powodem skazania był bunt przeciwko Yao, gdy ten mianował swym następcą Shuna, podczas gdy Gun sam uważał się za bardziej godnego tego zaszczytu.

Shun był prostym człowiekiem z ludu. Wysoko oceniając jego cnoty moralne, Yao ustąpił mu tronu. Tradycja konfucjańska przypisuje Shunowi wielkie cnoty, zwłaszcza jeśli chodzi o posłuszeństwo synowskie. Istnieją barwne opowieści w których młody Shun zachowuje niewiarygodne posłuszeństwo i szacunek wobec ojca i macochy, mimo niezwykle niesprawiedliwego i okrutnego traktowania.

Po niepowodzeniu misji Guna, Shun do kontynuacji prac w walce z powodzią wybrał niejakiego Yu. Późniejsze źródła czynią Yu synem Guna. O pracach Yu mówi się wiele w starożytnych tekstach. Najistotniejsze jest jednak to, że posłużył się on dla przezwyciężenia klęski zupełnie inną metodą niż jego ojciec – podczas gdy Gun budował tamy, Yu kopał rowy i kanały.

Wielki Yu

Wielki Yu

Komentarze stwierdzają, że działania podjęte przez Guna były sprzeczne z naturą, dlatego nie przyniosły spodziewanego rezultatu. Natomiast Yu ułatwiając wodzie drogę do morza postępował zgodnie z naturą, dzięki czemu odniósł sukces. Wiele legend przypisuje Yu wielkie zasługi także w walce z towarzyszącą powodzi plagą dzikich zwierząt.

Nic dziwnego, że Shun właśnie Yu obrał swoim następcą. Tak jak jego dwaj poprzednicy również Yu charakteryzować miał się doskonałością moralną i był wzorem władcy idealnego.

Pierwsze dynastie według tradycyjnej chińskiej historiografii

Chociaż Yu, wzorem Yao i Shuna przekazał władzę temu, którego uznał za najbardziej godnego, jego syn wkrótce po śmierci ojca usunął wyznaczonego następcę, dając początek dynastii Xia. Za założyciela tej dynastii przyjęło się jednak uważać samego Yu, nazywając przy tym Wielkim Yu. Panowanie Xia miało trwać niemal 500 lat, po czym nastąpiły rządy uznawanej dziś już za w pełni historyczną dynastii Shang-Yin.

Zgodnie z teoriami historiografów chińskich władcy rozpoczynający panowanie poszczególnych dynastii posiadali zawsze najwspanialsze możliwe cechy charakteru, natomiast degeneracja, zwyrodnienie ich dalekich potomków sprawiały, że dynastie te upadały. Mówiono w takim wypadku o utracie mandatu niebios. Mandat ten otrzymywał zwycięski założyciel nowej dynastii.

Panowanie chlubiącej się wielkim Yu dynastii Xia zakończyło się wraz z rządami okrutnego, pozbawionego wszelkich zasad moralnych tyrana Jie. Został on pokonany przez uznanego za pełnego cnót Chengtanga, założyciela nowej dynastii Shan-Yin. Niebiosa zmuszone były jednak do odebrania swego mandatu, gdy po około 500 latach zasadł na tronie kolejny tyran – Zhouxin.

Niezwykła zbieżność opisów dotyczących rządów władców rozpoczynających i kończących panowanie dynastii Xia i Shang-Yin nasuwa wniosek, że być może charakterystyka postaci wcześniejszych powstała przez analogię do historycznych osób późniejszego z tych okresów, umożliwiając w ten sposób sformułowanie wspomnianej teorii.

Andrzej Kalisz

Tagi: ,

Komentarze wyczone.

Patrnerska strona

Serwis informacyjny MMA najpopularniejszy w Polsce

Trening i motywacja kochamsilownie.pl