Regulamin - Loguj/Wyloguj

Dlaczego Yiquan? – 2

19 czerwca, 2010 autor dacheng

Na postawione w temacie pytanie mógłbym odpowiedzieć lakonicznie, cytując odpowiedź, jaką otrzymałem kiedyś od mojego nauczyciela Yiquan: „A dlaczego nie?” Odpowiadając jednakże w taki sposób nie przedstawiłbym wszystkich argumentów, które przyczyniły się do podjęcia decyzji o rozpoczęciu przeze mnie nauki tej chińskiej sztuki walki. Pozwolę, więc sobie wymienić je, a następnie krótko omówić:

  • konkretna linia przekazu,

  • możliwość nauki pełnego systemu,

  • współczesna i sensowna metodyka treningowa,

  • trening umożliwiający poprawę stanu zdrowia i sprawności psychofizycznej,

  • bardzo duża efektywność bojowa systemu,

  • nastawienie na pragmatyzm i otwartość,

  • styl koncepcji, a nie technik,

  • bardzo wysoki poziom umiejętności i wiedzy prezentowany przez Głównego Instruktora,

  • sensowni partnerzy treningowi,

  • odpowiadający mi sposób generowania ruchu i siły.

Konkretna linia przekazu.

Linia przekazu nie ginie na szczęście w zamierzchłych czasach panowania Żółtego Cesarza. Ma niespełna sto lat i figurują na niej póki co tylko cztery nazwiska: Wang Xianzhai (1885-1963) – Twórca Yiquan, Yao Zongxun (1917-1985) – bezpośredni spadkobierca Wang’a, Yao Chengguang (ur. 1953) – spadkobierca i syn Yao Zongxun’a, Andrzej Kalisz – jeden z głównych uczniów i przedstawiciel Yao Chengguang’a w Europie. Mam zaszczyt należeć do uczniów tego ostatniego.

Nadmienić należy, że większość praktyków Kung Fu w Polsce nie może być pewna czy Twórca ich stylu kiedykolwiek żył. Uczą się natomiast od Kogoś, kto uczy się od Kogoś w Polsce, kto uczy się od Kogoś w Europie, kto uczy się od Jakiegoś Chińczyka w USA, który ma Dziadka na Tajwanie, który uczył się od Jakiegoś Mistrza w Chinach zanim uciekł przed komunistami. I właśnie coś takiego niektórzy nazywają „bezpośrednią linią przekazu”. Pytam się: przekazu czego, wiedzy czy bzdur? Na szczęście sytuacja ta nie dotyczy Yiquan.

Możliwość nauki pełnego systemu.

Ucząc się Yiquan mam możliwość opanowania kompletnego systemu. Wynika to z faktu, iż Główny Instruktor Yiquan w Polsce przeszedł kompleksowy trening pod kierunkiem Mistrza Yao Chengguang, w efekcie czego zna pełny system, a nie tylko jakieś jego elementy składowe.

I znów dla porównania powiedzieć należy, że w wielu „szkołach” nauczane style są niekompletne (bo kompletne nie są od jakichś mniej więcej 100 lat). Bądź też instruktorzy nie znają pełnych wersji stylów, których uczą, bo jeszcze się wszystkiego nie nauczyli.

Współczesna i sensowna metodyka treningowa.

Metodyka treningowa Yiquan nie jest ślepo powielanym wzorcem z czasów Generała Yue Fei, lecz w pełni nowoczesną, bazującą na osiągnięciach współczesnej nauki i teorii sportu, ciągle rozwijającą się metodą nauczania. Metodą wysoce efektywną i bezpieczną.

Dla kontrastu, w ilu „szkołach” pracuje się w ten sposób? Niestety w niewielu.

Trening umożliwiający poprawę stanu zdrowia i sprawności psychofizycznej.

Czytając materiały o Yiquan, poznając ludzi zajmujących się nim, a także uczestnicząc osobiście w treningach przekonać się można, że to wszystko ma sens i działa. Stan zdrowia oraz kondycja ulegają poprawie. Natomiast przy zdroworozsądkowym podejściu do treningu trudno mówić o niepożądanych skutkach ubocznych.

Tak to powinno wyglądać w każdej sensownej szkole sztuk walki, ale cóż, najczęściej bywa inaczej. Im dłużej trwa nauka tym więcej strat na zdrowiu. Czy to się opłaca?

Bardzo duża efektywność bojowa systemu.

Na pytanie nagminnie zadawane przez początkujących: „A co ze skutecznością w walce?”, nie odpowiada się cytując opowieści o wyczynach dawnych Mistrzów, lecz praktycznie demonstruje jak to, co robione jest na treningu działa w realnym starciu. Dzieje się tak ponieważ ostatecznym celem treningu jest efektywność w walce, więc wszystkie metody treningowe podporządkowane są temu celowi. Pracuje się tylko nad tym, co jest skuteczne w walce realnej, bezustannie sprawdzając określone rozwiązania „techniczne” i koncepcje w sparingach pełno kontaktowych. Ma to zapewnić nabycie umiejętności umożliwiających skuteczną samoobronę w sytuacji zagrożenia, z jakim możemy spotkać się współcześnie na ulicach naszych miast w naszej strefie klimatycznej, a nie 200 lat temu w Chinach.

Nastawienie na pragmatyzm i otwartość.

Yiquan bazując na osiągnięciach tradycyjnych chińskich sztuk walki jest w swym dążeniu do skuteczności w walce systemem otwartym. Nie obawia się czerpać z osiągnięć innych sztuk czy sportów walki, wywodzących się z różnych od chińskiego kręgów kulturowych, czego przykładem mogą być pewne zapożyczenia z boksu zachodniego. W efekcie następuje ciągła praktyczna weryfikacja posiadanej wiedzy pod kątem zmian jakie zachodzą współcześnie w środowisku sztuk walki. Mamy więc do czynienia z systemem rozwijającym się, żywym, co nie jest takie częste w rodzinie tradycyjnych chińskich sztuk walki.

Styl koncepcji, a nie technik.

Do problemu walki podejść można na kilka sposobów. Jeden z nich jest taki, że na określony atak nr XY odpowiadamy techniką XXY i tak dalej. Musimy więc opanować jakąś raczej większą niż mniejszą ilość technik aby jako tako radzić sobie w walce. To jest uproszczona charakterystyka stylu technicznego. Rodzi się tu jednak pytanie: Czy możliwe jest opracowanie odpowiedniej techniki na każdy możliwy rodzaj ataku?

Innym rozwiązaniem jest opracowanie systemu koncepcji i zasad umożliwiających płynne poruszanie się w całym spektrum walki bez przywiązywania się do ściśle ustalonych technik. Wyróżnikiem takiego stylu będzie sposób generowania ruchu i siły oraz między innymi takie koncepcje jak: czujność i reaktywność, naturalna spontaniczność i kreatywność, prostota, nieprzewidywalność akcji. Takim właśnie systemem jest Yiquan.

Bardzo wysoki poziom umiejętności i wiedzy prezentowany przez Głównego Instruktora.

Mówiąc krótko, człowiek ten swoje wie i potrafi. Nie waha się pokazać o co tak naprawdę w całym tym tradycyjnym Kung Fu chodzi. I co jest ważne zna język chiński, więc może czerpać bezpośrednio ze źródła, a nie posiłkować się tłumaczeniami dyletantów ledwie dukających po chińsku, a o walce i Kung Fu nie mających pojęcia.

Cóż, czy od kogoś kto nic nie umie i nic nie wie bądź tylko udaje, że coś umie można się nauczyć czegoś wartościowego? Szczerze wątpię.

Sensowni partnerzy treningowi.

Wiele można osiągnąć samodzielną pracą, ale walki nauczyć się bez partnera niestety nie można. Partner taki powinien więc być opanowany oraz rozsądny i dobrze by było gdyby prezentował przyzwoity poziom techniczny. I w tym wypadku trenujący Yiquan nie mogą narzekać, jest z kim bezpiecznie potrenować.

Odpowiadający mi sposób generowania ruchu i siły.

Jeśli chce się praktykować sztuki walki i odnieść w nich sukces, czyli stać się skutecznym fajterem, to należy moim zdaniem poszukać takiego stylu/systemu, który odpowiada cechom psychofizycznym danej osoby. Tylko wtedy jest nadzieja na osiągnięcie celu. Następnie należy znaleźć możliwie najlepszego Nauczyciela danego stylu/systemu, a potem pozostaje już tylko ciężka praca pod jego kierunkiem.

Kończąc mój wywód dodam jeszcze, iż od kiedy zacząłem zajmować się sztukami walki, zawsze chciałem mieć możliwość praktykowania pełnego tradycyjnego systemu, który da mi zdrowie i sprawność na długie lata oraz umożliwi osiągnięcie umiejętności walki zapewniających bezpieczeństwo w prawie każdej sytuacji. Po ponad dwudziestu latach treningu oraz kilkunastu latach praktycznych doświadczeń zdobywanych jako profesjonalny ochroniarz i ciągłych poszukiwaniach udało mi się wreszcie odnaleźć taki system. Jest nim Yiquan.

Maciej Burdyński

Tagi: , , ,

Komentarze wyczone.

Patrnerska strona

Serwis informacyjny MMA najpopularniejszy w Polsce

Trening i motywacja kochamsilownie.pl