Regulamin - Loguj/Wyloguj

Byłem uczniem Yao Zongxuna

10 lutego, 2010 autor dacheng

yzx

Na początku lat 80., dzięki rekomendacji Bu Enfu (słynny mistrz zapasów shuai-jiao, zwycięzca turniejów zapaśniczych i bokserskich, uczeń Wang Xiangzhai’a – przypis A.K.), miałem szczęście uczyć się yiquan u Yao Zongxuna. Yao miał już wtedy ponad 60 lat. Ubierał się bardzo skromnie. Chodził wyprostowany, mówił spokojnie, miał wygląd wykształconego człowieka. Jego oczy były jak dwa ostre miecze, odbijające promienie światła. Posiadał ogromną wiedzę, ale był w stosunku do wszystkich bardzo bezpośredni i otwarty. Z jednej strony doświadczyłem jego łagodności i przyjaznego usposobienia, z drugiej pewnej surowości. Jeśli zaś mowa o jego umiejętności użycia ciała, trudno komukolwiek byłoby się z nim równać.

Pamiętam wydarzenie z początku lata 1982. Zakończyłem właśnie wykonywanie ćwiczenia zhan zhuang. Akurat byli tam wtedy Bu Enfu i Ao Shipeng (również uczeń Wang Xiangzhai’a – A.K.). Powiedziałem: „Ciągle ćwiczę zhan zhuang, czy nie mógłbym spróbować tui shou?” Chwilę po tym Yao Zongxun skończył udzielanie instrukcji innym uczniom i podszedł ku nam. Bu Enfu powiedział do Yao: „Zongxun, pokaż Fushanowi tui shou, niech poczuje na czym to polega”. Yao zgodził się. Miał wtedy ponad 60 lat, był wysoki i bardzo chudy, nie wyglądał na silnego. Ja natomiast miałem dwadzieścia kilka lat. Podnosiłem ciężary, ćwiczyłem baguazhang, taijiquan i inne odmiany wushu. Zdobyłem pierwsze miejsce w turnieju pchających rąk taiji dzielnicy Chaoyang. Zdobywałem też medale w mistrzostwach dzielnicy Chaoyang oraz Pekinu w formach wushu. A przede wszystkim uczyłem się u Bu Enfu i miałem pewne umiejętności w zapasach shuai-jiao. Pomyślałem sobie, że Yao wprawdzie świetnie walczył w młodości, ale w tym wieku już z pewnością nie radzi sobie tak dobrze. Gdy zetknęliśmy ramiona, miałem wrażenie że jest słaby i miękki. Pomyślałem, że gdy wykorzystam swoją siłę, ten stary człowiek nie będzie w stanie mi sprostać. A nawet zacząłem się obawiać, żeby nie zrobić mu krzywdy. Zanim jeszcze zdążyłem coś zrobić, Yao jakby wyczuwając moje wahanie powiedział: „użyj swoich pełnych możliwości, całej swojej siły”. Bu i Ao też dodali: „Użyj całej siły, nie krępuj się”. Gwałtownie i z pełną mocą pchnąłem Yao. Tymczasem ręka „wpadła w pustkę”. Natychmiast wykonałem serię gwałtownych pchnięć, ale żadne z nich nie napotkało oporu, a ja nie mogłem zapanować nad swoim ciałem, czując się jak latawiec zerwany ze sznurka. Jeszcze raz podjąłem próbę. Zauważyłem, że za Yao znajduje się drzewo. Pomyślałem, że gdy mocno popchnę, tym razem nie będzie miał się gdzie wycofać i wpadnie na drzewo. Wykonałem gwałtowne pchnięcie. Nie zdążyłem zauważyć jak Yao wykonał unik, a moje ciało uniosło się w powietrze i niemal wpadło na drzewo. W panice zamknąłem oczy i pomyślałem, że zaraz trafię w drzewo twarzą. Nagle poczułem, że jakaś siła zmieniła kierunek ruchu mojego ciała. Otworzyłem oczy i zauważyłem, że przeleciałem obok drzewa, lekko tylko ocierając się o nie. Moje ciało oblał zimny pot. Wydusiłem z siebie tylko słowa „To było straszne”. Yao powiedział: „Uspokój się, nic się nie stało”. Umiejętności Yao i jego wude (moralność wojownika) zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Powiedziałem: „To niesamowite, nie spodziewałbym się czegoś takiego po człowieku ponad 60 letnim, Pana ruchy są tak swobodne i naturalne, a jednocześnie tak skoordynowane, jakby Pan po prostu tańczył. Pana umiejętność neutralizacji siły osiągnęła najwyższy poziom. Teraz miałem okazję naprawdę doświadczyć co to jest tui shou”. A następnie powiedziałem „Gdy wcześniej ćwiczyłem tui shou, w sytuacji gdy silny przeciwnik schwycił mnie za szyję, trudno było mi cokolwiek zrobić”. Yao odpowiedział: „Schwyć mnie w taki sposób”. Gdy to zrobiłem, Yao klepnął ramię którym go objąłem i moje ciało uniosło się i zaczęło obracać, wykonując pół obrotu, zanim moje stopy ponownie dotknęły podłoża. Zapytałem Yao: „Skąd Pan bierze tak ogromną siłę?” Yao śmiejąc się odpowiedział: „Oczywiście że nie jestem tak silny, jak wy młodzi. Po prostu użyłem swego ciała w sposób skoordynowany i wykorzystałem twoją siłę”. Ja na to: „Nie rozumiem w jaki sposób wykorzystał Pan moją siłę?” Yao zapytał: „Odbijałeś piłkę?” Odpowiedziałem, że tak. Następnie zapytał jakie są trzy cechy siły. Odpowiedziałem: „wielkość, kierunek, punkt przyłożenia”. Yao powiedział: „Ucząc się sztuki walki, trzeba dużo myśleć”. Tych słów nigdy nie zapomnę. Wiele im zawdzięczam.

Yao Zongxun nie tylko w walce wręcz posiadał wspaniałe umiejętności, ale prezentował także dużą wiedzę jeśli chodzi o aspekt zdrowotny yiquan. Kiedyś w okolicy brzucha pojawiła mi się narośl. Nie mogłem wykonywać intensywnych ćwiczeń, gdyż powodowało to ból. Byłem u wielu lekarzy, wydałem wiele pieniędzy, zażywałem wiele lekarstw. Porozmawiałem o tym z Yao. Powiedział: „Najpierw niech to zobaczy mój znajomy lekarz”. Lekarz ten stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem będzie operacja. Przekazałem Yao słowa lekarza, ale powiedziałem, że nie chcę poddać się operacji. Yao powiedział: „Jeśli nie chcesz poddać się operacji, jedyne co pozostaje, to możesz spróbować wykorzystać zhan zhuang”. Yao specjalnie dla mnie ustalił pozycję, wyjaśnił wymogi ćwiczenia i powiedział: „Nie przejmuj się chorobą, jedz normalnie, utrzymuj normalny stan ducha, ćwicząc nie myśl o chorobie, wykorzystuj pozytywne wyobrażenia, tak żebyś czuł się pogodny i szczęśliwy, żeby nastąpiła poprawa krążenia, poprawa metabolizmu, wzmocnienie sił odpornościowych”. Zgodnie z tym co powiedział Yao ćwiczyłem codziennie zhan zhuang. Po zhan zhuang ćwiczyłem shi li. Wykorzystywałem formy aktywności mentalnej o których mówił Yao. Niezależnie od tego, czy wiał wiatr, czy padał deszcz, nie robiłem nawet dnia przerwy w ćwiczeniach. Gdy tylko miałem czas udawałem się do małego parku przy ulicy Nan Li Shi, gdzie nauczał Yao Zongxun. Czasem, gdy podczas stania odczuwałem niewygodę, Yao pomagał mi się zrelaksować, lekko masując mnie dłońmi. Gdy udawało mi się zrelaksować, odczuwałem jakby ciało było lekkie i unosiło się, jednocześnie odczuwałem delikatne ciepło w całym ciele. Im dłużej ćwiczyłem, tym bardziej mi się to ćwiczenie podobało. Pewnego dnia spadł lekki deszcz. W taką pogodę niewiele osób ćwiczy. Ja mimo wszystko wsiadłem w autobus i pojechałem do parku. Okazało się, że Yao już tam był. Poza nim nie było zbyt wielu ćwiczących. Podszedłem do Yao i pozdrowiłem go. Yao zapytał: „Ostatnio, gdy ćwiczysz, co czujesz?” Odpowiedziałem: „Czuję wielką wygodę, ta narośl już się zmniejszyła, nie odczuwam już problemu przy bardziej intensywnych ćwiczeniach”. Yao powiedział: „To dobrze, musisz jeszcze zwrócić uwagę na właściwą intensywność, nie powinieneś ćwiczyć z nastawieniem że ćwiczysz, ale z ćwiczenia zrobić przyjemną zabawę, ale bawić się musisz ze skupionym umysłem, im będzie to przyjemniejsze, im bardziej będziesz zadowolony, tym lepiej”. Ja zaś powiedziałem: „Pada deszcz, w taką pogodę może niech Pan lepiej nie przychodzi”. Yao na to: „Inni mogą nie przychodzić, ale ja nie mogę nie przyjść. Jeśli jest to dzień zajęć, a ja nie mam jakiejś szczególnej sprawy, z pewnością przyjdę”. Byłem pełen podziwu dla jego postawy. Po około pół roku ćwiczenia, narośl znikła i do dziś nie pojawiła się ponownie. Znikły także bóle żołądka które wcześniej miałem regularnie.

Zawszę będę wdzięczny mistrzowi Yao i zawszę będę podziwiał jego umiejętności i charakter. Te kilka lat, gdy uczyłem się u Yao Zongxuna, to był punkt zwrotny w moim życiu. Ćwicząc sztukę walki, zdałem sobie sprawę z tego co w życiu ważne, stałem się bardziej otwarty i aktywny. Rozwinąłem nawyk przemyślenia sprawy przed podjęciem działania. Miało to wielkie znaczenie dla mojej pracy i mojego życia. Jestem bardziej wytrwały, nie rezygnując zanim nie osiągnę celu. To wszystko jest ściśle związane na nauką u mistrza Yao. Yao Zongxun był jednym z największych mistrzów wushu, ale miał ogromną wiedzę także w zakresie pedagogiki, literatury, psychologii, medycyny i wielu innych. Był nie tylko spadkobiercą Wang Xiangzhai’a, ale rozwinął yiquan, wniósł wiele w teorię sztuki walki. To że yiquan się dziś prężnie rozwija, zawdzięczamy Yao Zongxunowi. Mam nadzieję, że wszyscy wspólnie będziemy się troszczyć o yiquan, o jego dalszy rozwój.

Autor: Cui Fushan
Przekład z chińskiego: Andrzej Kalisz

Tagi: ,

Komentarze wyczone.

Patrnerska strona

Serwis informacyjny MMA najpopularniejszy w Polsce

Trening i motywacja kochamsilownie.pl